Ja w ostatnim czasie wyczarowałam:
szmaragdy i ametysty dla każdego...

słodkie perełki, co to są a jakoby ich nie było...

błękitno-jagodowe talerzyki...

szklane cukiereczki...

Cygankę nad morzem, czyli masę perłową na zawieszce...

zielone wróżki zaplątane...

brązowo-fioletowe koraliki, co to miały być naszyjnikiem...

Oczywiście, nie mogło też zabraknąć drobiazgów decoupage'owych:
kółek...

i łezek...

A żeby zamknąć kolczykowego posta mocną puentą, pochwalę się, że właśnie dziś, po raz pierwszy w życiu... przekłułam sobie uszy (no dobra, dobra, tak naprawdę zrobiła to miła pani kosmetyczka). Tak więc szewc nie będzie już bez butów chodził a kolczyko-kletka bez kolczyków:)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich zaglądających!:)
12 komentarze:
Nooo, się odezwała wreszcie Jasnobłękitna Sz. P- zresztą;))) Bo jak już uszy przebite to jakby bardziej stateczną osobą się stała...Żeby nie powiedzieć- Nobliwą;)))
Fajowskie kolczyki wyprodukowałaś Pani Niebieska(jasna), miło znowu oglądać Twoje prace:)Pozdrowienia
dołączam do Lejdik! i teraz to dopiero będziesz miała zabawę z tymi kolczykami :-)
Daaaaaaaaaawno Cię nie było. Martwiłam się nawet. A tu widzę, że po prostu wsiąkłaś w biżu-dłubanko. Ładnie, ładnie! Zaplątane wróżki chętnie sobie pożyczę na słoneczne dni złotej polskiej jesieni. Pozdrawiam.
a nie mówiłam, że biżu wciąga?! te perełki są kapitalne, świetny pomysł! Pozostałe też mi się podobają, żeby nie było ale perły najbardziej!
Kolczyki sliczne, ale az wierzyc sie nie chce, dopiero teraz przebilas uszy??!!!
Bedziesz mogla nosic swoje dziela.
Pozdrawiam
Witajcie, dziewczyny, miło do Was wrócić:) I cieszę się, że Wam się moje dłubaninki podobają:)
Atena, uszy przekłułam dopiero teraz, bo mam taką niefajną przypadłość, że jak tylko ktoś zbliża się do mnie z jakimś ostrym narzędziem - strzykawką, pistoletem do kolczyków, czy nawet borownicą, robi mi się słabo i zielono. Ale wreszcie postanowiłam się przemóc, przeżyłam i jest super:)
Pozdrawiam Was serdecznie!
Błękitna, a te perełki to prawdziwe sOm?:>Nie tłukące?:>:D:D:D
Lejdik, jasssssssne! Sama je wyhodowałam w misce w łazience;P
Morską wodę wpuszczałaś prosto z kranu, czy filtrujesz najpierw?:>:D Ja filtruję, przez tampony, moim zdaniem najlepiej się do tego nadają!:D:D
Fajnie, że zajrzałaś do nas znowu!!!!Bo dawno Cie nie było!Te cygańskie kolczyki są rewelacyjne!!!No i teraz jak masz dziurki to nie będziesz wiedziała co nosić!!!Pozdrawiam serdecznie:)
Wiesz, nie wiedziałabym które wybrać. Serio.
A po drugie, wpadnij do mnie, czeka na Ciebie zaproszenie do zabawy:)
Buźki
Widzisz Słonko jak bardzo jesteś tu potrzebna :-))))
Ludziska cię kochają i uwielbiają twoje delikatne, rzekłabym subtelne
robótki.
Pozdrawiam i całus na powitanie :-)))
Prześlij komentarz