Recent Posts

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na spacerze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą na spacerze. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 grudnia 2010

Świąteczne "coś"

Wybaczcie! Wybaczcie proszę i nie skazujcie mnie na potępienie, ale jak pewnie zauważyłyście (Wy, które jeszcze na tego zapuszczonego bloga trafiacie) nie uświadczycie u mnie żadnych dekoracji świątecznych, gwiazdek, pierniczków i wianuszków.

Niestety, w tym roku na porządne dekoracje (bo sznurem lampek wokół okna chwalić się nie będę) nie miałam w ogóle czasu a i nastrój świąteczny niezbyt mocno mnie ogarnął. Cóż, widać starość nie radość - prawdę mówili;)

Co powiecie za to na mały rzut oka na dekoracje świąteczne, ale dekoracje świąteczne w Pradze, z której właśnie wracam? I to tam właśnie, ślizgając się na chodnikach, na siarczystym mrozie, wdychając korzenny zapach wszechobecnego grzanego wina, patrząc na wirujące w powietrzu płatki śniegu i słuchając słodko piszczących czeskich dzieci, pierwszy raz w tym roku, w okolicach mostka poczułam to małe, mrowiące świąteczne "coś"...:)








czwartek, 5 sierpnia 2010

Nie samą Starówką Toruń stoi...

Choć niektórym turystom trudno w to na początku uwierzyć;) Wystarczy spod Kopernika udać się nie na Szeroką tylko w przeciwnym kierunku, przejść pod Łukiem Cezara, przez ulicę na Placu Rapackiego i przez park (razem 10 minut spacerowym krokiem) i już jesteśmy w dzielnicy zwanej Bydgoskim Przedmieściem. A jest to miejsce o zapuszczonym uroku tajemniczego ogrodu.

W XIX wieku stanęły tu reprezentacyjne wille i kamienice, jedne szachulcowe, inne perełki secesji, wszystkie cudeńka. Po wojnie, odebrane właścicielom i oddane biedocie, niszczały. Dziś powoli (niestety za wolno!) myśli się o ich odnowie i rewitalizacji. Jednak nawet teraz, kiedy są podniszczone, sypią się, stoją w dzikich ogrodach, są piękne i naprawdę warto się wśród nich przespacerować!

Ponieważ podczas zeszłotygodniowej wyprawy nie zrobiłam na Bydgoskim zdjęć posłużę się paroma zdjęciami z Wikipedii...





...po czym odeślę Was na strony Stowarzyszenia Bydgoskie Przedmieście, gdzie możecie zobaczyć dużo więcej zdjęć, poczytać o historii tej dzielnicy oraz o jej obecnym życiu. Polecam!

STOWARZYSZENIE BYDGOSKIE PRZEDMIEŚCIE

środa, 4 sierpnia 2010

No to Toruń

Słusznie Toruń nazywa się Piernikowym Miastem albo Piernikowem:) Dominujący na starówce kolor czerwonej cegły bardzo kojarzy się właśnie z tym ciastem i jest barrrdzo apetyczny.
Kiedy mieszkałam w Toruniu zwykłam się chwalić, że "mieszkam w pocztówce" i to też miało jakiś sens. Zaprasza do zajrzenia w pocztówkę ze mną:)

Na początek, wiadomo, trzeba odbyć "program obowiązkowy", czyli zdjęcie pod Kopernikiem, obejście ratusza dookoła, pogłaskanie Filusia, zakup pierników, przejście się Szeroką itd., itp. Słodka klasyka:)


(wszystkie te zdjęcia pochodzą ze strony torun.turystyka.pl)

Potem można już troszkę odbić z trasy, np. w moją ulubioną ulicę Podmurną. Podmurna jest ulicą tańczącą, kamieniczki ani śnią stać sobie w równym rządku, każda wystaje o tyle, o ile budowniczym przed laty wyszło. W sumie trudno to złapać na zdjęciu...



Podmurną warto przejść calutką od początku do końca i dobrze się rozglądać, a wtedy zobaczy się tych państwa:





Idąc w kierunku Wisły Podmurną dojdzie się do murów:


Fajnie jest się przejść wzdłuż nich w słoneczny dzień i pogłaskać je z lekka raz po raz. Mur jest milutko ciepły i szorstki.

A skoro mowa o murach, to niedaleko, na Przedzamczu...




Warto rzucić okiem w uliczkę Ciasną:


Zajść na Most Pauliński:


Tak, nie dziwcie się, to jest most! Dokładnie ulica, w którą "obrósł" dawny most nad fosą miejską. A zresztą, kto będzie, niech wpadnie do tutejszej Pierogarni (pycha zresztą) i popatrzy w przeszkloną podłogę:)
Na spacer po Toruniu polecam metodę "Idę tam, gdzie mniej ludzi". I zwróćcie uwagę, że Toruń to nie tylko unescowo odnowione, pastelowe kamieniczki, ale też i to:



I to wcale nieprawda, że renowacja ma same plusy. Bo co tu począć? Malować, nie malować...?


Na koniec jeszcze trochę "reklamy";) Jeśli latem na kawę, to do tego uroczego, schowanego przed światem ogródka kawiarni Róże i Zen (ulica Podmurna:) )


Chociaż miło jest też w Atmospherze na Marii Panny, w Prowansji na Szewskiej, w Niebie w piwnicy Ratusza i w wielu innych miejscach...:)

Ach, ten Toruń...:)

wtorek, 6 kwietnia 2010

Wiosna, wiosna - czas na nowe!

Powracam po tygodniu z wielkanocnego oddalenia i od razu, jak może zauważyliście, ogarnięta chęcią zmian;) Nowy układ (nie mogę wyjść z podziwu i zdumienia, że, jak się okazało, potrafię działać w html-u!), nowa grafika - mam nadzieję, że Wam się spodoba. Ja, przyznam szczerze, nie do końca się jeszcze przyzwyczaiłam, ale cieszę się z odmiany:) Jeśli macie zastrzeżenia, uwagi lub (tfu, tfu) cóś nie działa, krzyczcie głośno! - zniosę;)

Tymczasem wstawiam parę impresji z wielkanocnych spacerów, które, chcąc nie chcąc, upłynęły w tym roku pod hasłem "Szukamy wiosny". I tak to znaleźliśmy:


A były i rozmaite zwierzątka. Te "kultowe" wielkanocne:


I te trochę mniej...:


Doręczyciel-roznosiciel?


A tymczasem w domu...



Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie i przypominam, że jeśli ktoś ma ochotę, to jeszcze do piątku włącznie można się zapisywać na moje cukierasy:)

poniedziałek, 22 marca 2010

Poweekendowo, czyli Grudziądz w przedwiosenny, pochmurny dzień oraz... bunt jajeczny

Weekend spędziliśmy z K. w Grudziądzu i choć temperatura była wreszcie wiosenna, to przypomnieliśmy sobie, że elementem składowym wiosny jest też deszcz. Jednak jest to już zupełnie inny deszcz, już wiosenny, więc nawet do kropelek do okularach można się szybko przyzwyczaić;)

Udało mi się jednak pstryknąć parę fotek:


Brama do starego miasta (czy tylko ja widzę tu stworka o małych oczkach i szeroko otwartym, zębatym pyszczku?)

Ten mały drań grał ze mną w kotka i myszkę - nurkował za każdym razem, kiedy pstrykałam zdjęcie. W końcu się udało;)

Kobieta przyparta do muru:

______________________________________________________________

Chciałam też opowiedzieć o pewnym zastanawiającym zjawisku - nie chce mi się robić dekoracji świątecznych! Oglądam Wasze piękne pisanki, podziwiam, zazdroszczę, ale sama jakoś nie mam weny, żeby się nimi zająć. Kupiłam też "surowe" kurki, żeby je zdekupażować, ale... stwierdziłam, że ładnie wyglądają właśnie takie jakie są - i tak stoją;)

Zresztą to samo miałam przed Bożym Narodzeniem. Zrobiłam tylko jedną bombkę, dla przedświątecznej przyzwoitości. Jakoś chyba po prostu nie chce mi się robić nic sezonowego, co pewnie będę musiała schować nim nasycę oczy. Nie wiem, jak to dziwo inaczej wytłumaczyć...

Skończy się więc najpewniej na kupnych dekoracjach, no chyba, że wpadnę na wyjątkowy pomysł i to najlepiej na coś takiego, co będzie mogło zostać ze mną do, powiedzmy, lipca;)

W poszukiwaniu inspiracji szperam u Marthy Stewart. Poszperacie ze mną?:) Spójrzcie tylko:

Więcej cudeniek tutaj

W nadziei, że nie uznacie mnie za kompletną dziwaczkę, kończę i pozdrawiam!:)

poniedziałek, 4 stycznia 2010

A w nowym roku, w piernikowym mieście...

Po kameralnym Sylwestrze wpadliśmy na moment do bajecznego, zaśnieżonego, rozświetlonego Torunia:


Owieczki z toruńskiej szopki, chociaż z drewna, trzęsły się z zimna nie gorzej niż my;)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails