Recent Posts

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 stycznia 2011

Post o talerzach;)

W weekend odwiedzili mnie rodzice i babcia. Kiedy przyszło siadać do obiadu, wielki wstyd - nie ma w czym podać zupy. W mojej kuchni mieszka sobie singiel-jeden jedyny głęboki talerz, pamiątka jeszcze z lat studenckich. Poradziliśmy sobie z zupą dzięki rozmaitym, sztukowanym miseczkom, ale niesmak pozostał;)
Zatem tuż po wyjeździe rodziny pomknęłam do pewnego miłego sklepu i spontanicznie nabyłam cztery głębokie talerze. Są tak piękne, że stoją w pokoju na honorowym miejscu i na razie nie mogę ich schować do szafki, bo nie mogę się napatrzeć. Szkoda, że na zdjęciach widać tylko 68,9% ich uroku...


środa, 14 lipca 2010

Jasnobłękitne groszkowe cudo:)

A cóż to jest takie piekne, groszkowe i zrolowane?


To mój piękny, nowy "pędzlownik", zrobiony specjalnie dla mnie przez Agnieszkę:)


Wreszcie mam w co wpakować swoje pędzelki, patyczki, nożyczki, nożyki i inne, kiedy przemieszczam się z miejsca na miejsce (a robię to jakoś często), dekupażowanie pod gruszą czeka!:)


Przyznajcie, że Agnieszka i jej maszyna do szycia stanowią prawdziwy dream team:)
Dziękuję!

czwartek, 24 czerwca 2010

Jak uporządkować warsztat?

Czy Wy też toniecie w drobiazgach? Bo ja tonę:) Mimo że mam już w swoim miejscu pracy masę pudeł i pudełek, koszyczków i słoiczków, mimo że próbuję segregować i dzielić z sensem i tak zawsze po takiej akcji "A teraz układam" raz, że nie mogę różnych rzeczy znaleźć, dwa, że już zaraz, za chwilę zaczynają gromadzić się gdzieś po bokach rzeczy niezagospodarowane i, zdawało by się, absolutnie potrzebne pod ręką. Zaczęte prace, słoiczki preparatów, dla których miejsca gdzie indziej zabrakło, koraliki w małych opakowaniach, na które lubię sobie raz po raz popatrzeć, zwój drutu, który nigdzie się nie zmieścił, nie mówiąc już o masie papierów i papierków.

W kolejnej próbie opanowania tego żywiołu kupiłam od Agnieszki z 8smake trzy urocze saszetki. W nich zamieszkały drobiazgi kolczykowe - koraliki, druciki i inne sreberka, zaczęte decou drewienka i filcowe kuleczki. Poza tym,że są wreszcie w jednym konkretnym miejscu, to saszetki mają tę zaletę, że bez problemu można je, wraz z przydasiami wewnątrz zapakować w torbę i zabrać w podróż. Co już niedługo okaże się przydatne:)


Jeśli którejś z Was potrzeba będzie oryginalnej torby czy torebki, polecam serdecznie sklepik Agnieszki. Torebeczki są świetnie wykonane a sama ich twórczyni przemiła:)

poniedziałek, 25 stycznia 2010

Kocham ją;)

Tak, tak, wiem, i jakość podobno nie ta (ja jeszcze na nic nie narzekam), i domy nasze jak Europa długa i szeroka upodobniają się jeden do drugiego, ale... spacer po ikeowskich halach napełnia moją głowę tyloma pomysłami, że jak tu nie być w stanie euforii na samą myśl o nich;) Bardzo podoba mi się ta skandynawska stylistyka i kolory, i wesołe, luźne podejście do mieszkania.
W ten weekend pojechaliśmy z K. (który wie, co lubię i dzielnie się poświęca;)) na małe zakupy. Oto parę zdobyczy:


24-częściowy komplet sztućców (moja kuchnia już o niego wołała, odkąd z pozostałych zostało parę sztuk, swoją drogą... jak można gubić sztućce...?), tutaj w kolorowych osłonkach na doniczki:

Piękna taca w tęczowe ptaszki-ptaszory:

którą, rozpakowując torbę, tymczasowo postawiłam na parapecie i... chyba tam na trochę zostanie:)

Świecznik z serii PS:

w sam raz na mój PS-owski stół:


Po Ikei jeszcze spacer po oblodzonym sopockim molo. Zdjęć nie ma, bo i bez zdejmowania rękawiczek, aby je zrobić, chyba się przeziębiłam:/

Pozdrawiam i herbatę lipową polecam!

niedziela, 17 stycznia 2010

Mały grubas

Łatka może być zazdrosna;) Od wczoraj mieszka z nami ten mały grubas, kupiony pod wpływem wielkiego impulsu na Gdyńskim Jarmarku Rękodzieła. Mała rzecz a cieszy:)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails