

Ramka i lusterko malowane rozcieńczoną farbą akrylową, żeby lekko prześwitywała faktura drewna, serwetka i satynowy lakier. Lubię ten lakier, mogłabym teraz ten komplecik głaskać i głaskać;)
Cieszę się, że moje szpatułkowe etykietki się podobają:) Powoli wprowadzają się do kuchennych doniczek, a ja dorabiam nowe.
9 komentarze:
Och, my lawendowe dziewczęta ;) Komplecik bardzo sympatyczny.
Pieknie ozdobilas ramki,lubie lawende. Nawet mieszkam na ulicy Lawendowej.
Pozdrawiam
Ładniusie te Twoje lawendowe białości, oj ładniusie. Mam też ten motyw, ale niestety na buro-żółtej serwetce, więc na białe tło lusterka musiałabym wycinać precyzyjnie każdą gałązeczkę i przestrzenie między nimi. A tego mi się nieeeeeeeeeeee chce, bom leń. Jak się nauczę robić takie ładne tła jak Aga, to może coś machnę, a tak niech leży, jeść nie woła. :))))))
Z lawendowym pozdrowieniem :)
Jasnobłękitna ty robisz świetne,
bardzo proste i bardzo estetyczne prace, u ciebie wszystko opiera się na pomyśle... a ja tak właśnie lubię.
Pozdrawiam serdecznie.
Dziękuję Wam za komentarze, lawendowe dziewczęta!:)
Mira, precyzyjnemu wycinaniu motywów mówię "a kysz",jak tylko się da, w tym wypadku białe tło serwetki było jednym z argumentów "za":)
Bronka, dziękuję Ci bardzo, zwykle staram się nie "dziwaczyć" i zachować umiar, cieszę się, że rezultaty się podobają:)
Jestem zachwycona! Lawenda jak żywa,aż czuje się ciepło letnich dni!Piękna, naturalna kompozycja!Ojej jak zazdroszczę.Chciałabym i ja, ale do mojego mieszkania nie pasuje ten motyw, szkoda, szkoda, szkoda...
cudowny komplet lawendowy ;)
Dziękuję lawendowo!:)
W przepiękne lawendowe ramy uchwyciłaś świat:)
Prześlij komentarz